úterý 31. ledna 2012

C7 - Jeden dzień


Długo się zastanawiałem, w jaki sposób opisać swoje życie w Krakowie. I doszłem do wniosku, że najlepsze to będzie, kiedy spróbuję opisać taki jeden normalny, przeciętny dzień w Krakowie - słuszy się powiedzieć dzień powszechni, bo w weekendy wiadomo jest inaczej.



Otóż, rano normalnie wstaje, jak przeciętny mężczyzna, zakładam okulary.. hmm.. teraz pytam samego siebie, jak wstaje przeciętny mężczyzna?? no i nie wiem.. więc chyba nie jestem przeciętnym mężczyzną.. w takim razie fenomenem? :-D 

Ok, ale wracajmy do tematu... zakładam okulary i włączam komputer.. w lepszym przypadku wytrzymuję, w gorszym znów na chwilę zasypiam. A że półki blisko z jedzeniem i piciem, to najpierw śniadanie i czytanie maili, filmik na youtube.. uupss 10:00. Czyli w staje z łóżka i szybciutko do łazienki zanim spadną pierwsze kropelki (odrazu przysięgam, że zawsze wytrzymałem i niczego w pokoju nie posikałem :-D). Jak już w takim razie jesteśmy w łazience, to sobię przepłuczę usta piaskiem, palcami troche wspomogę i wypłukuję piasek wodą. Wracam na pokój i parzę herbatę, włączam youtube .. tym razem muzykę a najczęściej Tiesto's Club Life.. i czytam książki, zamawiam następne i oczekuję 12:30, kiedy wychodzę do stołówki na obiad. (Pierwsze dwa tygodnie bywało tak, że dopiero koło 13:00 wychodziłem i z notebookem na obiad do Żaczka, a potem prosto do biblioteki, ale doszło do pewnych zmian nie tylko w moim harmonogramie, i dlatego korzystam ze stołówki w akademiku). Ta zmiana nastąpiła przedewszystkim na drugim końcu skype'a, bo od 13:00 rozmawiam ze swoim ołomunieckim serduszkiem:-) Po zakończeniu rozmowy zbieram swoje manatki i wychodzę do biblioteki, gdzie przeciętnie spędzam od 2-4 godzin. Trochę nuda otwierać książki kartka po kartce i robić zdjęcia, i dlatego jestem w bibliotece tak "długo". Z biblioteki wracam, żeby zdążyć rodziców na skype'ie między 19:00 i 20:00, chociaż zdarza się, że rozmawiamy i do 21:00. Ale żebyście sobie nie myśleli, nie rozmawiamy ze sobą każdy dzień! Następnie kolacjonuję, w większości wypadakach jedzenie kupione po drodze z biblioteki i koło północy kładę się spać.. 

A następny dzień jest podobnie, czy wręcz tak samo:-D Ale napewno, to nie jest, tak monotonny pobyt, jak by mogło wynikać z powyższego krótkiego tekstu.


Powyższy tekst nie musi obowiązywać i odpowiadać rzeczywistości. Mogły nastąpić nie przewidywane zmiany, które główny bohater tej bajki musi zaakceptować. Jednak trzeba dostrzec, że film ten chyba nigdy nie będzie w kinach 3D... ani cyfrowych ani tych drugich.. :-D


c.d.n. 

(fotoźródło: http://www.photoblog.pl/)
Okomentovat