pondělí 14. dubna 2008

Awaria komputera!!!

Dzisio je jedno piekło za drugim...rano żech se ku śmierci zabiegoł, ale było fajnie..potym jo niechrześcijański pinióndze wydoł za fotografie, a jak powrócym do drugiego dómu na akademik, tak mie, ani o tym nie wiedząc, czekała awaria mojego komputera! Jo myśloł, że jo ze skóry wyskoczym a bydym mordować...

Wszystko było zapoczątkowane aktualizacjami, kiere se nie sciągneły..a komputery ni a ni se potym wyłączyć. Misioł jo na twardo komputer wyłączyć, nie lubiym tak robić, ale inaczej nie szło. Nastepnie więcej jak półtora godziny jo tu klikoł myszkóm, klawiszami, że by tego zesr***** doł do porzóndku. Móm nadzieje, że mi się udało. Narazie funkcjonuje bezbłędnie!!!

Nie znosze komputerów..lecz żyć z nimi muszę, kiedy mi prace ułatwiają!!!
Okomentovat