sobota 28. února 2009

Odcinek 7.: jak być dobrym kierowcą w Krakowie

Kiedy dzisiaj wychodziłem ze stołówki, to na drzwiach wisiała ulotka, iż ta i ta firma proponuje kurs nauki jazdy..nie spełna 1000PLN (co na czeskie korony jest koło 6000CZK - czyli bardzo tanie, kiedy teraz kursy jazdy kosztują w Czechach i nad 10tys. CZK). W swoim życiu zwiedziłem dużo miast i zakątku Polski, Czech i Słowacji. Od zawsze były problemy z kierowcami. Ustaliłem już dawniej, iż istnieją takie cztery grupy kierowców: kobiety; osoby kierujące samochód ostrożnie i jeżdżą wg przepisów; idioci, co myślą, że droga to dla nich tor formuły F1 (i wg tego się tak zachowywują); no i w końcu- kierowcy czapkarze (czy też nazywając kierowcami o mniejszej częstotliwości upywania własnego pojazdu:-)). No i w Krakowie można oczywiście spotkać wszystkie cztery grupy kierowców, ale ja bym właściwie tylko dla miasta Krakowa dodałem piątą grupę. Tej grupy nie da się prawidłowo zdefiniować, ponieważ każdy kierowca z powyższych czterech grup może wchodzić wskład grupy piątej. 

A o co właściewie chodzi? Jak ta grupa ludzi z dowodem pozwalającym kierować samochód wygląda? 

Bardzo prosto..w Krakowie można natrafić na nich na każdym prawie rogu, drodze i głównio na chodniku. Dlaczego na chodniku? Odpowiedź jest taka, iż Urząd Miasta Krakowa zezwolił kierowcą parkować swe samochody na chodnikach. Wszędzie, gdzie można zostawić samochód jest tablica z dużym białym P na niebieskim tle a pod nią druga z graficznym rysunkiem prawidłowego postoju samochodu. Takich chodników w Krakowie jest dużo, te uliczki są wąskie i dlatego taka potrzeba, ale nie rozumiem, dlaczego ci przysłowiowi idioci piątej grupy się jeszcze nie nauczyli prawidłowo zaparkować samochód. Zostawiają je przeróżnie, że aż się dziwię, że policja nie daje mandaty. Niekiedy za mało miejsca, to ustawiają te samochody 1/3 na chodniku a reszta na drodze, czy też na przejściu dla pieszych. Nie mówiąc już o tym, że chyba nie słyszeli, że ich obowiązuje dać pieszym pierwszeństwo na przejściu.

No jednym słowem straszne! Ale przeczuwam, że się przyzwyczaję, a i tak w czerwcu wracam do domu "na stałe":-)
Okomentovat